Armenia – przyszła kolebka biegaczy

We wrześniu delegacja Tatra Running Teamu wyprawiła się do Armenii i Gruzji, by sprawdzić potencjał treningowy drzemiący w górach Południowego Kakukazu. Magda Derezińska-Osiecka i Kuba Wiśniewski biegali między innymi w niełatwych warunkach najwyższej góry Armenii – Aragatsu , na potężnym płaskowyżu rozciągającym się pomiędzy granicą z Gruzją, jak też na nieprzetartych jeszcze dla biegaczy szlakach w pobliżu Azerbejdżanu.

Kuba i Magda w Armenii | Blog Tatra Running

Oczywiście nie na wsystkich obszarach Południowego Kakukazu jest w tej chwili bezpiecznie… Armenia pozostaje formalnie w stanie wojny z Azerbejdżanem, a jej stosunki z Gruzją również nie należą do najlepszych. Jednak po kilkunastu dniach w tamtejszych górach, na wysokościach grubo powyżej 2000 metrów nad poziomem morza, możemy zagwarantować, że tereny te nadają się w przyszłości doskonale na obozy Tatra Running Teamu.

Magda w Armenii | Blog Tatra Running

Najbezpieczniej i jednocześnie niezwykle malowniczo przedstawiają się krajobrazy wokół ormiańskiego morza, czyli jeziora Sewan. Można tam robić dłuższe rozbiegania w terenie płaskim, pozostając jednocześnie na wysokości ok.2000 m n.p.m., co stanowi stosunkowo bezpieczny środek treningowy. Jeśli mielibysmy wytypować najbardziej malowniczą drogę w Armenii, na której można realizować przygotowania maratońskie, to byłaby to chyba szosa w wąwozie prowadząca do klasztoru Norawank (w okresie wrzesień-październik uważać na autokary z turystami…).

Kuba i Magda w Armenii | Blog Tatra Running

Ciekawe tereny znajdują się również w pobliżu granicy z Azerbejdżanem na południu kraju (a konkretnie z Republiką Autonomiczną Nachiczewanu oraz z Gruzją (na północy). W samej Gruzji częściowo odkrytym dla sportu wyczynowego ośrodkiem jest znane uzdrowisko Borjomi, które oprócz leczniczej wody gwarantuje bieganie na średnich wysokościach w pobliskich lasach.
Jednak nam, jak na osoby szukające nowych wyzwań przystało, najbardziej przypadły do gustu tereny biegowe wokół Aragatsu, czyli najwyższego szczytu Armenii (4090 m n.p.m).

Kuba i Magda w Armenii | Blog Tatra Running

Wulkaniczne, skalne stożki postanowiliśmy zdobyć w dość dynamiczny sposób – a mianowicie bez długotrwałej aklimatyzacji. Wcześnie rano budziliśmy się w Erywaniu, niespełna 1000 m nad poziomem morza, by po przejechaniu kilkudziesięciu kiometrów znaleźć się na wysokości około 3000 metrów, w pobliżu nieczynnej kosmicznej stacji badawczej. Stamtąd w ciągu kilku godzin marszobiegu dostaliśmy się na przyprószony świeżym śniegiem (stąd bardzo niebezpieczny o tej porze roku), najwyższy z kilku szczytów Aragatsu, położony na wysokości 4090 metrów.

Musimy przyznać, że powrót był męczący. Lepiej trudy niecodziennej wycieczki zniosła Magda, Kuba cierpiał na chwilowe dolegliwości związane z błyskawiczną zmianą ciśnienia. Ale za to po przyjeździe do Erywania żaden podbieg nie wydawał się już straszny…

Magda w Armenii | Blog Tatra Running

Comments

comments

Leave a reply

*

*

Your email address will not be published. Required fields are marked *